796 101 123 kontakt@prawnik.one

Wyrok TSUE z 1 sierpnia 2025 r. – banki będą śmialej okradać ofiary kradzieży pieniędzy?

0
(0)

Wyobraź sobie, że pewnego dnia sprawdzasz swoje konto bankowe i odkrywasz serię dziwnych obciążeń, których na pewno nie autoryzowałeś. Czy wiesz, ile masz czasu, by zgłosić to bankowi i odzyskać swoje pieniądze? Najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 1 sierpnia 2025 r. rzuca nowe światło na ten problem i przynosi ważną zmianę dla konsumentów. Dotyczy on sprawy C‑665/23 (IL przeciwko Veracash SAS) i nieautoryzowanych transakcji płatniczych – czyli sytuacji, gdy z naszego konta znikają środki bez naszej zgody. W takim wypadku, jak się okazuje, czas reakcji klienta ma kluczowe znaczenie.

Przytoczmy pokrótce tło tej sprawy. Pewien konsument we Francji posiadał rachunek depozytowy z wydaną do niego kartą płatniczą. Nie otrzymał on jednak nowej karty wysłanej pocztą, a mimo to z jego konta od końca marca do połowy maja 2017 r. dokonywano codziennie wypłat gotówki. Klient zorientował się dopiero po kilku tygodniach – i dopiero po około dwóch miesiącach od pierwszej nieautoryzowanej transakcji powiadomił dostawcę usług płatniczych, zgłaszając, że karty w ogóle nie dostał, a wypłaty to dzieło oszustwa. Firma odrzuciła jednak jego reklamację, a sprawa trafiła do sądu. Zarówno sąd I instancji, jak i apelacyjny uznały, że klient nie dotrzymał obowiązku niezwłocznego zgłoszenia – prawie 60 dni zwłoki to było za długo. Mimo że formalnie konsument zmieścił się w przewidzianym prawem maksymalnym terminie 13 miesięcy na zgłoszenie takiej reklamacji, sądy stwierdziły, że nie nastąpiło to „bez zbędnej zwłoki” wymaganej przepisami. W efekcie odmówiono mu zwrotu utraconych środków.

Wielu konsumentów mogło być tym zaskoczonych, bo dotychczas panowało powszechne przekonanie, że kluczowy jest właśnie 13-miesięczny termin – dopóki zmieścimy się ze zgłoszeniem nieautoryzowanej transakcji w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku, bank powinien oddać nam pieniądze. W praktyce oznaczało to, że nawet jeśli ktoś nie powiadomił banku od razu, ale zrobił to np. po kilku tygodniach czy miesiącach (byle przed upływem 13 miesięcy), to miał dużą szansę na pozytywne rozpatrzenie reklamacji. Takie podejście wynikało z interpretacji przepisów unijnej dyrektywy o usługach płatniczych (PSD) i odpowiadającej jej polskiej ustawy. Teraz jednak TSUE swoim wyrokiem zmienia tę perspektywę i wyraźnie zaznacza, że samo dochowanie 13-miesięcznego terminu nie wystarczy, jeśli nie spełnimy jeszcze jednego warunku – działania bez zwłoki.

Prawo od dawna stanowiło o dwóch odrębnych terminach dotyczących zgłaszania nieautoryzowanych transakcji. Zgodnie z dyrektywą PSD użytkownik powinien powiadomić swojego dostawcę usług płatniczych o nieautoryzowanej transakcji „bez zbędnej zwłoki” (czyli najszybciej, jak to możliwe) oraz „nie później niż 13 miesięcy” od daty obciążenia rachunku. Te dwa warunki połączone spójnikiem „i” znaczą, że obie przesłanki muszą być spełnione jednocześnie. Innymi słowy: nawet jeśli zgłosimy reklamację w ciągu 13 miesięcy, ale okaże się, że nie zrobiliśmy tego wystarczająco szybko po zauważeniu problemu, możemy ponieść negatywne konsekwencje. Najnowszy wyrok TSUE właśnie to potwierdza i doprecyzowuje.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że konsument zasadniczo traci prawo do zwrotu pieniędzy utraconych w nieautoryzowanej transakcji, jeśli nie poinformował swojego banku o tym fakcie bez zbędnej zwłoki. Co istotne, dotyczy to sytuacji, gdy opóźnienie w zgłoszeniu było znaczące – nawet jeśli formalnie mieszczimy się w 13-miesięcznym limicie. Innymi słowy, jeżeli padniemy ofiarą oszustwa i zbyt długo zwlekamy z zawiadomieniem banku, ten może legalnie odmówić nam oddania skradzionych środków. Wyrok TSUE rozwiewa więc wątpliwości: czas reakcji klienta ma być liczony od momentu, gdy tylko zauważy on niepokojącą transakcję, a nie dopiero na koniec kilkumiesięcznego okresu rozliczeniowego.

Dlaczego natychmiastowe zgłoszenie jest tak ważne? Chodzi przede wszystkim o ograniczenie strat i ryzyka dalszych nadużyć. Jeśli bank zostanie szybko poinformowany o podejrzanej operacji, może od razu zareagować – zablokować kartę, zablokować kolejne transakcje, podjąć działania wyjaśniające. Każdy dzień zwłoki to potencjalnie kolejne transakcje wykonywane przez oszusta i większa szkoda dla klienta oraz koszt dla banku. TSUE podkreślił w uzasadnieniu, że wymóg działania „jak najszybciej” pełni funkcję prewencyjną – ma zapobiegać powiększaniu się szkód i chronić zarówno konsumenta, jak i dostawcę usług przed konsekwencjami ciągnącego się oszustwa. Gdyby wystarczyło zgłoszenie w ciągu 13 miesięcy bez względu na zwłokę, ten prewencyjny cel przepisów zostałby zaprzepaszczony. Zamiast tego konsument ma obowiązek reagować od razu po wykryciu nieprawidłowości – wtedy prawo stoi po jego stronie.

Warto jednak zauważyć, że nie każda zwłoka automatycznie przekreśla nasze szanse na odzyskanie pieniędzy. TSUE zaznaczył, że kluczowe jest tutaj podejście konsumenta i przyczyna opóźnienia. Jeżeli spóźnienie ze zgłoszeniem było umyślne lub wynikało z rażącego niedbalstwa (czyli mówiąc wprost: z poważnego zaniedbania z naszej strony), wówczas rzeczywiście można nas pozbawić prawa do zwrotu środków. To ma ukarać sytuacje, w których klient świadomie ignoruje dziwne transakcje albo wykazuje się skrajną nieostrożnością, np. przez długi czas nie sprawdza konta, mimo że miał taką możliwość. Z drugiej strony, jeśli opóźnienie wynikało z okoliczności niezależnych od nas lub było niewielkie i usprawiedliwione, to konsument nie powinien automatycznie ponosić pełnych konsekwencji. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie – sądy będą musiały badać, czy opóźnienie było zawinione w sposób kwalifikowany (celowo lub przez rażące zaniedbanie), czy też nie. Takie postawienie sprawy chroni uczciwych klientów, którzy starają się być ostrożni, a jednocześnie dyscyplinuje tych mniej uważnych.

Co w sytuacji, gdy oszust wykonał całą serię transakcji, zanim zdążyliśmy zareagować? Niestety, to częsty scenariusz – przestępca dokonuje wielu drobnych wypłat lub zakupów, licząc na to, że ofiara zorientuje się dopiero po fakcie. TSUE zwraca uwagę, że każdą nieautoryzowaną transakcję należy rozpatrywać osobno pod kątem naszej zwłoki w zgłoszeniu. Jeśli wskutek naszego opóźnienia doszło do kolejnych kradzieży z konta, to bank ma prawo odmówić zwrotu pieniędzy za te transakcje, którym mogliśmy zapobiec szybkim zgłoszeniem. Natomiast co do transakcji, które zostały wykonane zanim mieliśmy jakąkolwiek możliwość zareagowania, wciąż przysługuje nam ochrona. Mówiąc prościej: stracimy prawo do zwrotu tylko w zakresie szkód powiększonych przez nasze zaniedbanie. Taka interpretacja wymaga też, by istniał związek przyczynowy między naszym zachowaniem (opóźnieniem powiadomienia) a powstałymi stratami. To uczciwe podejście – klient odpowiada tylko za te straty, którym mógł realnie zapobiec, gdyby zachował należytą ostrożność.

Co ten wyrok oznacza dla każdego z nas, zwykłych klientów banków? Przede wszystkim jasny przekaz: musimy zachować czujność i reagować natychmiast, gdy coś wzbudzi nasz niepokój na rachunku. Czasy, w których można było odkładać zgłoszenie problemu na później (bo „przecież jest aż 13 miesięcy czasu”), właśnie się skończyły. Teraz nawet kilkudniowe czy kilkutygodniowe opóźnienie może zaważyć na tym, czy odzyskamy ukradzione pieniądze. Dlatego warto wyrobić w sobie nawyk regularnego sprawdzania stanu konta i historii transakcji – np. co kilka dni lub przynajmniej raz na miesiąc, w zależności od intensywności korzystania z rachunku. Jeśli bank oferuje powiadomienia SMS lub push o transakcjach, warto z nich korzystać, bo wtedy szybciej zauważymy coś podejrzanego. Gdy tylko dostrzeżesz na swoim koncie operację, której nie dokonałeś – nie czekaj ani chwili. Natychmiast skontaktuj się z bankiem, zastrzeż kartę, złóż reklamację. Im szybciej to zrobisz, tym większa szansa na zatrzymanie działań oszustów i odzyskanie środków.

Oczywiście 13-miesięczny termin na zgłoszenie wciąż obowiązuje – nie został zniesiony. Należy go jednak traktować jako absolutne maksimum, granicę, po przekroczeniu której na pewno jest już za późno na reklamację. TSUE podkreślił jednak, że nie powinniśmy traktować tych 13 miesięcy jako „zapasu czasu” do wykorzystania wedle uznania. To raczej parasol bezpieczeństwa na wypadek, gdybyśmy naprawdę późno zorientowali się w oszustwie (na przykład z powodu rzadkiego sprawdzania wyciągów, dłuższego wyjazdu czy innych losowych przeszkód). Niemniej nawet wtedy musimy wykazać, że zgłosiliśmy sprawę niezwłocznie od chwili, gdy tylko się o niej dowiedzieliśmy. W przeciwnym razie bank może argumentować, że nie dopełniliśmy naszego podstawowego obowiązku dbałości o rachunek. W praktyce oznacza to, że konsumenci muszą bardziej niż kiedykolwiek pilnować swoich finansów. Warto mieć świadomość, że odkładanie spraw na później może nas słono kosztować – dosłownie.

Podsumowując, świeży wyrok TSUE przypomina o zasadzie: jeśli padniesz ofiarą nieautoryzowanej transakcji, działaj szybko i zdecydowanie. Banki zyskały silny argument, by odmówić zwrotu pieniędzy tym klientom, którzy zbyt długo zwlekali ze zgłoszeniem problemu. Dla nas, konsumentów, jest to lekcja odpowiedzialności: prawo stoi po naszej stronie tylko wtedy, gdy sami również wykazujemy się należytą starannością. Nie oznacza to, że banki mogą teraz ignorować uzasadnione reklamacje – wciąż ciąży na nich obowiązek udowodnienia, że transakcja była uwierzytelniona (a nie „autoryzowana” przez klienta, jak to dawniej mylnie interpretowano) i że to my zawiniliśmy opóźnienie. Jednak nasze szanse w starciu z bankiem dramatycznie maleją, jeśli faktycznie zaniedbaliśmy terminowe zgłoszenie oszustwa. Dlatego pamiętajmy: regularnie monitorujmy nasze konta, reagujmy na czas, a w razie problemów walczmy o swoje prawa – choć po tym wyroku lepiej, by do takich problemów nie dopuścić poprzez własną opieszałość.

Kancelaria Prawnik One – Twój partner w sporach z bankami. Nasi prawnicy mają bogate doświadczenie w pomaganiu konsumentom poszkodowanym przez instytucje finansowe. Jeżeli potrzebujesz wsparcia prawnego – na przykład chcesz anulować swój kredyt – skontaktuj się z nami. Pomożemy Ci skutecznie dochodzić swoich praw i odzyskać finansowe bezpieczeństwo.

Czy ten artykuł był pomocny?

Kliknij na gwiazdę, aby ocenić.

Średnia ocen 0 / 5. 0

Artykuł jeszcze nie oceniany. Bądź pierwszy!

Droga Od Pozwu do Wyroku o Nieważność Umowy

Case study z sali sądowej: mapa drogi od pozwu do prawomocnego wyroku o nieważność (czas trwania, koszty, ryzyka)...

Zabezpieczenie roszczeń w sprawach o unieważnienie: jak zawiesić raty i wstrzymać BIK

Zabezpieczenie roszczeń w sprawie o unieważnienie umowy kredytu stało się w ostatnich latach kluczowym narzędziem dla...

Oszustwa związane z usługami BNPL – gdy „Kup teraz, zapłać później” staje się pułapką

Buy Now, Pay Later (BNPL), czyli usługi odroczonych płatności (takie jak PayPo, Klarna, Allegro Pay czy Twisto),...

Nieautoryzowana transakcja: co zrobić natychmiast i jak zmusić bank do zwrotu?

Wyobraź sobie taką sytuację: dostajesz powiadomienie z banku lub zauważasz w historii konta, że zniknęły pieniądze....