796 101 123 kontakt@prawnik.one

Oszustwa związane z usługami BNPL – gdy „Kup teraz, zapłać później” staje się pułapką

0
(0)

Buy Now, Pay Later (BNPL), czyli usługi odroczonych płatności (takie jak PayPo, Klarna, Allegro Pay czy Twisto), szturmem zdobywają rynek zakupów online. Pozwalają one konsumentom kupić towar od razu, a zapłacić dopiero po pewnym czasie – często bez dodatkowych kosztów. Niestety, tam gdzie pojawia się nowa wygoda, tam szybko pojawiają się też nowi oszuści. Coraz więcej osób pada ofiarą oszustw BNPL, w których przestępcy wykorzystują cudze dane, by robić zakupy na koszt niczego nieświadomej ofiary. Jak działają systemy BNPL? Na czym polegają najczęstsze oszustwa z ich użyciem? Jak rozpoznać, że padliśmy ofiarą takiego przekrętu i co wtedy zrobić? Jakie prawa nam przysługują i kto ponosi odpowiedzialność? Poniżej przedstawiamy obszerny poradnik dla konsumentów, który odpowie na te pytania – ku przestrodze i z praktycznymi wskazówkami, jak się chronić.

Na czym polega BNPL i skąd jego popularność?

BNPL (Buy Now, Pay Later) to model płatności, w którym za zakupy płacimy nie od razu przy zakupie, ale dopiero po określonym czasie lub w ratach. W praktyce wygląda to tak: kupujemy produkt dziś, często przez internet, wybierając opcję „kup teraz, zapłać później”, a dedykowany dostawca finansowy (np. PayPo, Klarna czy inny fintech) reguluje rachunek sklepu za nas. My natomiast mamy obowiązek zwrócić tę kwotę dostawcy BNPL po upływie np. 30 dni lub rozłożyć spłatę na kilka rat. Jeśli spłacimy w terminie – zwykle nie ponosimy żadnych odsetek ani opłat. To trochę jak krótkoterminowa, nieoprocentowana pożyczka na zakupy, bardzo wygodna dla klientów, którzy mogą odroczyć płatność lub przymierzyć towar przed zapłaceniem.

Jak to działa technicznie? Przy zakupie w sklepie internetowym wybieramy opcję płatności BNPL i przechodzimy prostą weryfikację: zazwyczaj trzeba podać podstawowe dane osobowe (imię, nazwisko, adres, PESEL), czasem także potwierdzić numer telefonu lub adres e-mail. Dostawca BNPL ocenia w kilka chwil naszą zdolność kredytową – np. sprawdzając historię w BIK lub wykonując drobną weryfikację (jak przelew 1 zł lub logowanie przez bankowość). Po akceptacji, transakcja zostaje sfinalizowana: sklep dostaje pieniądze od firmy BNPL, a my dostajemy zakupiony towar. Spłatę należności wobec firmy odroczonej płatności musimy uregulować w ustalonym terminie (np. w ciągu 30 dni). Jeśli tego nie zrobimy, usługa przekształca się de facto w zwykły kredyt konsumencki – mogą zostać naliczone odsetki za opóźnienie, a dług może trafić do windykacji.

BNPL zdobywa popularność ze względu na swoją wygodę – według danych Biura Informacji Kredytowej w 2024 r. już kilka milionów Polaków skorzystało z odroczonych płatności, a łączna wartość takich transakcji sięga kilkunastu miliardów złotych rocznie. Niestety, dynamiczny rozwój tej formy zakupów przyciągnął także uwagę przestępców, którzy w modelu „kup teraz, zapłać później” znaleźli nowy sposób na wyłudzanie towarów i pieniędzy kosztem niewinnych osób.

Nowe ryzyko: oszustwa „Kup teraz, zapłać później”

Wygoda BNPL ma swoją cenę – staje się również polem do nadużyć. Mechanizm odroczonej płatności, wymagający stosunkowo minimalnej weryfikacji klienta w internecie, bywa wykorzystywany przez oszustów podszywających się pod innych ludzi. Najczęstszy scenariusz wygląda następująco: przestępca zdobywa nasze dane osobowe, zakłada na nie konto w usłudze BNPL i dokonuje zakupów, za które oczywiście sam nie zamierza zapłacić. W efekcie my – niczego nieświadomi – zostajemy z długiem, o którego istnieniu nawet nie wiemy… aż do momentu, gdy zaczynają się kłopoty.

Na czym dokładnie polegają takie oszustwa? Najczęściej mają one formę kradzieży tożsamości i nieautoryzowanych transakcji na cudze dane. Przestępcy mogą pozyskać nasze dane osobowe różnymi metodami, np.:

  • Wyłudzenie danych przez internet – oszuści publikują fikcyjne oferty pracy lub łatwego zarobku w mediach społecznościowych. Zachęcają ludzi do przesłania skanów dowodu osobistego, podania numeru PESEL, a nawet założenia konta w usłudze BNPL (np. PayPo) i przekazania danych logowania. Ofiara, myśląc że aplikuje do pracy lub wypełnia formalności, sama udostępnia oszustowi swoje dane i dostęp do BNPL! Przykładowo, jeżeli ktoś poprosi Cię o założenie konta PayPo i przekazanie loginu oraz hasła – to pewny znak oszustwa. Niestety wiele osób, kuszonych obietnicą szybkich pieniędzy, dało się nabrać na taki proceder. Gdy dojdzie do zawarcia umowy na Twoje dane, to Ty formalnie będziesz dłużnikiem zobowiązanym do spłaty – mimo że to oszust wykorzystał konto do własnych zakupów.
  • Phishing, vishing i wycieki danych – innym razem nasze dane mogą zostać wykradzione wskutek ataku phishingowego (fałszywe e-maile, strony podszywające się pod bank czy dostawcę płatności) lub wycieku z jakiejś bazy. Gdy przestępcy zdobędą informacje takie jak imię, nazwisko, PESEL, adres, a może i skan dowodu – mają prawie wszystko, by w naszym imieniu spróbować zaciągnąć odroczoną płatność. Czasem nawet dzwonią, podszywając się pod pracowników BNPL lub banku, i wyłudzają kody SMS potrzebne do autoryzacji. Przykładowo, ofiara dostaje telefon: „Dzień dobry, tu PayPo, wykryliśmy podejrzaną aktywność, proszę podać kod weryfikacyjny, który wysłaliśmy SMS-em, aby zablokować transakcję.” Jeśli ktoś nieświadomy poda taki kod – w rzeczywistości właśnie zatwierdził oszustowi transakcję na swój rachunek BNPL.
  • Przechwycenie telefonu lub e-maila – ponieważ BNPL wymaga potwierdzenia numeru telefonu i adresu e-mail, zdarza się, że oszuści starają się przejąć kontrolę nad tymi kanałami ofiary. Mogą np. zarejestrować nowy numer SIM na nasze dane (jeśli weszli w posiadanie naszych dokumentów) albo włamać się na naszą pocztę e-mail. Mając telefon i e-mail ofiary, przestępca sprawniej przejdzie proces rejestracji i autoryzacji w usłudze „zapłać później” podszywając się pod nas.

Celem oszustów BNPL jest zazwyczaj wyłudzenie towarów albo pieniędzy. Zamawiają oni na cudze dane cenne przedmioty (elektronikę, AGD, sprzęt RTV, drogie ubrania), wybierając dostawę np. do paczkomatu lub na adres, gdzie mogą je przejąć. Sklep dostaje zapłatę od BNPL dostawcy, towar trafia do rąk oszusta, a faktyczny posiadacz danych (ofiarą) pozostaje z wirtualnym długiem wobec firmy BNPL, która będzie oczekiwać spłaty. Bywa i tak, że oszust wyłudza odroczoną płatność, a następnie próbuje ją „spieniężyć” – np. odsprzedaje kupiony towar lub wykorzystuje luki w systemie do przelania gotówki na inne konta. Każdy taki przypadek to przestępstwo – wyłudzenie usługi finansowej i kradzież tożsamości, zagrożone surowymi karami. Niestety, zanim sprawca zostanie wykryty (o ile w ogóle), poszkodowany konsument może przechodzić drogę przez mękę, próbując udowodnić, że nie jest „wielbłądem”, czyli że to nie on zrobił te zakupy.

Jak rozpoznać, że padłeś ofiarą oszustwa BNPL?

Często osoby poszkodowane orientują się dopiero, gdy konsekwencje oszustwa pukają do drzwi. Na co zwrócić uwagę? Oto kilka sygnałów ostrzegawczych, że ktoś mógł wykorzystać Twoje dane w systemie odroczonych płatności:

  • Niespodziewana korespondencja od firmy BNPL lub windykatora – jeżeli dostajesz e-mail, SMS albo tradycyjny list z potwierdzeniem zakupu, fakturą, monitem zapłaty bądź – co gorsza – wezwaniem do zapłaty rat, a Ty niczego nie kupowałeś, alarm powinien zabrzmieć natychmiast. Przykład: firma PayPo przysyła Ci przypomnienie o upływającym terminie płatności za zakupy na 1500 zł, choć nie korzystałeś z PayPo. To bardzo prawdopodobny znak, że ktoś się pod Ciebie podszył.
  • Powiadomienia SMS z kodami weryfikacyjnymi BNPL – jeśli na Twój telefon przychodzą SMS-y z kodami autoryzacyjnymi od usług typu Klarna, PayPo, Allegro Pay itp., choć nic nie kupujesz ani nie zakładasz konta, może to znaczyć, że ktoś próbuje użyć Twojego numeru w procesie transakcji. Absolutnie nie podawaj tych kodów nikomu i niezwłocznie poinformuj dostawcę usługi, że to nie Ty inicjujesz transakcję.
  • Alerty z BIK o nowym zobowiązaniu kredytowym – od niedawna odroczone płatności są raportowane do Biura Informacji Kredytowej (BIK) jak zwykłe kredyty. Jeśli korzystasz z usług takich jak BIK Alert lub sprawdzasz regularnie swój raport kredytowy i nagle widzisz wpis o nowym kredycie/pożyczce, której nie rozpoznajesz – może to być sygnał, że ktoś zaciągnął BNPL na Twoje dane. Wiele osób pierwszy raz dowiaduje się o problemie właśnie z raportu BIK lub podczas próby wzięcia kredytu w banku (gdy bank informuje o istniejącym już zadłużeniu w tle).
  • Telefony od sklepów lub kurierów – zdarza się, że sklep, w którym ktoś na Twoje dane zrobił zakupy z odroczoną płatnością, skontaktuje się w celu weryfikacji (np. gdy zamówienie wydało się podejrzane). Jeśli dzwoni do Ciebie sprzedawca z pytaniem o potwierdzenie zakupu, którego nie dokonywałeś, traktuj to jak ostrzeżenie. Również telefon od kuriera z informacją o paczce do doręczenia, której się nie spodziewasz, może mieć związek z takim oszustwem.
  • Zablokowanie próby rejestracji – ciekawym sygnałem może być sytuacja, gdy Ty próbujesz skorzystać z usługi BNPL i dostajesz informację, że Twój PESEL jest zastrzeżony lub przekroczono limity. Może to oznaczać, że wcześniej na ten PESEL założono już konto BNPL (być może przez oszusta), albo że wskutek wcześniejszych incydentów dokonałeś zastrzeżenia numeru PESEL przed kredytami (o czym więcej za chwilę). Warto wyjaśnić taką sytuację z dostawcą – może to ujawnić nieautoryzowaną aktywność.

W skrócie: bądźmy czujni na każdy sygnał o zobowiązaniu finansowym, którego sami nie podjęliśmy. Jeśli coś budzi wątpliwości – lepiej sprawdzić i zareagować natychmiast, niż przegapić pierwsze oznaki problemu.

Konsekwencje dla ofiary – finansowe i prawne skutki oszustwa

Kradzież tożsamości w celu zaciągnięcia zobowiązania finansowego to jedno z najbardziej dotkliwych doświadczeń dla konsumenta. Jakie mogą być konsekwencje, jeśli padniemy ofiarą oszustwa BNPL?

Przede wszystkim pojawia się widmo długu, którego nie zaciągnęliśmy. Firma BNPL – nieświadoma, że doszło do oszustwa – będzie oczekiwała spłaty należności. Jeśli płatność nie zostanie uregulowana w terminie (a ofiara przecież nic o niej nie wie lub świadomie odmawia płacenia za cudze zakupy), zaczynają narastać odsetki za opóźnienie, a sprawa może zostać przekazana do windykacji lub firmy faktoringowej. Ofiara może zacząć otrzymywać monity, wezwania do zapłaty, groźby wpisu do rejestru dłużników. Taka sytuacja jest niezwykle stresująca i może rzutować na reputację finansową – np. negatywne odnotowanie w BIK obniży nasz scoring kredytowy, utrudniając wzięcie w przyszłości własnego kredytu czy pożyczki. Bywa, że osoby poszkodowane dowiadują się o problemie dopiero, gdy bank odrzuca ich wniosek kredytowy z powodu zaległości, o których nie mieli pojęcia.

Poza konsekwencjami finansowymi dochodzi cały ciężar formalno-prawny. Udowodnienie swojej niewinności i wyprostowanie sytuacji potrafi być czasochłonne. Ofiara musi wykazać, że to nie ona zawarła umowę BNPL i że padła ofiarą przestępstwa. Często wymaga to złożenia zawiadomienia na policję, gromadzenia dowodów (np. potwierdzenia, że w momencie transakcji była gdzie indziej, że ktoś inny odbierał przesyłkę, itp.), pisania pism wyjaśniających do firmy BNPL oraz ewentualnie udziału w postępowaniu reklamacyjnym lub nawet sądowym. Bywa, że dopiero sąd rozstrzyga o nieważności zobowiązania – na szczęście polskie sądy coraz częściej stają po stronie ofiar takich oszustw, co potwierdzają najnowsze wyroki (o tym w następnej sekcji).

Nie można też pominąć straty poczucia bezpieczeństwa i prywatności. Świadomość, że ktoś posłużył się naszymi danymi, by popełnić oszustwo, jest bardzo nieprzyjemna. Ofiary czują się bezradne, czasem winne (choć nie mają za co się obwiniać – to przestępca jest sprawcą) i boją się o dalsze wykorzystanie swoich danych. Nierzadko muszą podjąć kroki, by zabezpieczyć się przed kolejnymi wyłudzeniami (np. zastrzec dokumenty, zmienić hasła, uważać na kolejne ataki).

Podsumowując: konsekwencją oszustwa BNPL mogą być długi, zszargana historia kredytowa, stres, utrata czasu na wyjaśnienia i batalie prawne. Dlatego tak ważne jest szybkie działanie zaraz po odkryciu problemu oraz znajomość swoich praw – by móc się skutecznie obronić.

Padłeś ofiarą oszustwa BNPL – co robić krok po kroku?

Jeśli zorientujesz się (lub nabierzesz mocnego podejrzenia), że ktoś zaciągnął odroczoną płatność na Twoje dane, działaj natychmiast. Czas i determinacja grają tu ogromną rolę. Oto plan działania krok po kroku:

1. Skontaktuj się z dostawcą BNPL i zgłoś nieautoryzowaną transakcję. Jak tylko zauważysz podejrzane obciążenie lub otrzymasz informację o rzekomym zakupie, od razu powiadom firmę BNPL (PayPo, Klarna, Allegro Pay itd.), że padłeś ofiarą oszustwa. Opisz sytuację, podaj wszystkie znane szczegóły (np. numer transakcji, datę, kwotę, sklep). Większość takich firm ma specjalne procedury zgłaszania fraudów – np. Klarna umożliwia w swojej aplikacji oznaczenie transakcji jako nieautoryzowanej i natychmiast wstrzymuje wymagalność płatności, rozpoczynając dochodzenie. To bardzo ważne, bo zamraża zegar naliczania ewentualnych odsetek i wstrzymuje windykację do wyjaśnienia sprawy. Jeśli nie masz dostępu do aplikacji, skontaktuj się przez infolinię lub czat na stronie dostawcy – ważne, by zgłoszenie nastąpiło jak najszybciej i zostało oficjalnie odnotowane. Domagaj się potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia i numeru sprawy.

2. Skontaktuj się ze sklepem, w którym dokonano zakupu (jeśli to możliwe). Ustal, jaki sklep lub sprzedawca był beneficjentem transakcji (powinno to wynikać z informacji o zakupie). Skontaktuj się również ze sklepem – powiedz, że zakup został dokonany poprzez fraud i prawdopodobnie towar odebrała nieuprawniona osoba. Jeśli przesyłka jeszcze nie została doręczona, sklep może spróbować ją zatrzymać lub anulować zamówienie. Jeśli już została wydana – poproś o wszelkie informacje, które mogą pomóc w śledztwie (adres dostawy, nazwisko osoby odbierającej, nagrania z punktu odbioru, itp.). Sklep powinien być zainteresowany wyjaśnieniem sprawy – przecież sam padł ofiarą oszusta, wysyłając towar komuś, kto posłużył się kradzionymi danymi. Współpraca ze sklepem może dostarczyć cennych dowodów (np. monitoring z paczkomatu czy podpis odbiorcy).

3. Złóż zawiadomienie na policji o popełnieniu przestępstwa. Nie zwlekaj z tym krokiem. Uda się to zrobić nawet tego samego dnia – udaj się na komisariat lub do prokuratury i zgłoś kradzież tożsamości oraz oszustwo finansowe. Podaj wszystkie fakty: że ktoś na Twoje dane zawarł umowę BNPL, że Ty się na to nie zgadzałeś i nie masz z tym nic wspólnego. Weź ze sobą wydruki maili, SMS-ów, screeny powiadomień – wszystko, co dokumentuje sprawę. Otrzymasz potwierdzenie złożenia zawiadomienia (tzw. numer K, jeśli sprawa będzie mieć sygnaturę). Ten dokument będzie bardzo przydatny w kontaktach z firmą BNPL – pokazuje, że traktujesz sprawę poważnie i że oficjalnie zgłoszono przestępstwo. Dla firmy finansowej to często też wymóg proceduralny, by uznać reklamację – zgłoszenie na policję potwierdza, że nie jest to próba wyłudzenia z Twojej strony, tylko faktyczne oszustwo.

4. Zastrzeż swoje dokumenty i zabezpiecz dane. Jeżeli istnieje ryzyko, że oszust ma Twoje dane osobowe (np. zgubiłeś dowód, przekazałeś skan w feralnej „rekrutacji” albo dane wyciekły), koniecznie zastrzeż dowód osobisty w systemie Dokumenty Zastrzeżone (można to zrobić w banku) oraz rozważ zastrzeżenie numeru PESEL. Od 2024 roku działa państwowy rejestr zastrzeżonych PESEL – wpisanie się na tę listę spowoduje, że żadna instytucja finansowa (w tym BNPL) nie udzieli na Twoje dane kredytu czy odroczonej płatności, dopóki nie cofniesz zastrzeżenia. Zastrzeżenia PESEL dokonasz online przez profil zaufany (np. w aplikacji mObywatel) lub w urzędzie gminy. To dodatkowa tarcza ochronna – jeśli przestępca spróbuje ponownie wykorzystać Twoje dane, spotka się z odmową. Pamiętaj jednak, że zastrzeżenie PESEL zablokuje też Twoją możliwość wzięcia kredytu lub BNPL, dopóki jest aktywne – ale w trudnym okresie wyjaśniania sprawy warto to poświęcić dla bezpieczeństwa.

Wraz z dokumentami, zmień hasła do wszystkich istotnych kont internetowych, szczególnie do poczty e-mail, bankowości, profili w sklepach online. Jeżeli oszust miał dostęp do Twojego telefonu lub maila, upewnij się, że usuniesz wszelkie nieautoryzowane przekierowania (np. sprawdź u operatora, czy nikt nie sklonował Twojej karty SIM lub nie przekierowuje SMS-ów).

5. Sporządź pisemną reklamację do firmy BNPL. Równolegle do zgłoszenia ustnego/czatowego, przygotuj formalną reklamację do dostawcy odroczonej płatności. Opisz szczegółowo sytuację: że umowa została zawarta przez nieznaną osobę posługującą się Twoimi danymi bez upoważnienia, że Ty nie składałeś żadnego oświadczenia woli o zawarciu umowy, więc jest ona nieważna z mocy prawa. Załącz kopię potwierdzenia zgłoszenia sprawy na policji. Zażądaj pisemnego potwierdzenia uznania reklamacji i zwolnienia Cię z obowiązku zapłaty kwestionowanej należności. Taki dokument będzie Twoją tarczą w razie, gdyby np. pojawił się windykator lub sprawa kiedyś wróciła – będziesz mieć czarno na białym, że zgłosiłeś sprzeciw i że toczyło się postępowanie wyjaśniające.

6. Monitoruj postępy sprawy i zachowuj dokumenty. Po zgłoszeniu reklamacji firma BNPL powinna przeprowadzić własne śledztwo – sprawdzić logi transakcji, zweryfikować, czy dostarczone dane pasują do Ciebie (np. adres IP, urządzenie użyte do zakupu, zgodność podpisu odbiorcy paczki z Twoim wzorem podpisu, itp.). Mogą poprosić Cię o dodatkowe informacje lub oświadczenia. Współpracuj, ale równocześnie starannie archiwizuj całą korespondencję. Notuj daty rozmów telefonicznych, imiona konsultantów, zachowuj maile. Te ślady mogą być dowodem Twojej staranności i przydadzą się, jeśli trzeba będzie dochodzić swoich praw na dalszych etapach.

7. Powiadom inne instytucje w razie potrzeby. W zależności od skali incydentu, warto także zawiadomić inne podmioty:

  • Bank: jeśli oszustwo BNPL było powiązane z Twoim kontem bankowym (np. podpięto Twoją kartę do spłaty lub wykonano jakieś operacje na koncie), natychmiast zgłoś to bankowi i zablokuj instrumenty płatnicze. Bank może uruchomić procedurę chargeback (jeśli np. Twoją kartą opłacono coś bez autoryzacji).
  • Biuro Informacji Kredytowej (BIK): złóż w BIK tzw. zastrzeżenie kredytowe – informację, że padłeś ofiarą fraudu i dane mogą być wykorzystane przez oszustów. Taka informacja może pomóc w spornych sytuacjach i ostrzeże innych pożyczkodawców. Monitoruj raport BIK czy nie pojawiają się nowe pożyczki.
  • Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO): jeśli Twoje dane osobowe zostały skradzione lub niewłaściwie wykorzystane, masz prawo złożyć skargę do UODO. Dotyczy to np. sytuacji, gdy podejrzewasz, że dane wyciekły z jakiejś firmy lub że firma BNPL/handlowa nie dochowała staranności w ochronie Twoich danych. UODO może zbadać sprawę od strony naruszenia RODO (ogólnego rozporządzenia o ochronie danych).
  • Rzecznik Finansowy lub Miejski/Powiatowy Rzecznik Konsumentów: to instytucje, które wspierają konsumentów w sporach z firmami finansowymi i nieuczciwymi praktykami. Jeżeli napotkasz opór ze strony BNPL (np. będzie się upierać przy spłacie mimo dowodów oszustwa) – zgłoś sprawę do Rzecznika Finansowego. On może zainterweniować lub pomóc w przygotowaniu oficjalnego stanowiska w sporze.

8. Nie ulegaj naciskom windykacji – masz prawa! Jeśli mimo zgłoszenia oszustwa pojawią się próby windykacji (np. telefony od działu windykacji firmy BNPL czy firmy zewnętrznej), zachowaj spokój. Poinformuj każdego kontaktującego się, że dana należność jest przedmiotem zgłoszenia oszustwa i reklamacji, a Ty kwestionujesz swoją odpowiedzialność. Powiedz, że umowa jest nieważna, bo nie Ty ją zawarłeś – i że sprawa jest zgłoszona organom ścigania. To zwykle skutecznie tonuje windykatorów, bo zdają sobie sprawę, że dochodzenie roszczeń w takiej sytuacji jest co najmniej wątpliwe. Pamiętaj: dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, nie musisz nic płacić. Nie daj się nastraszyć wpisami do rejestrów dłużników – jeśli działasz szybko i zgodnie z procedurami, masz mocne argumenty po swojej stronie.

Jakie prawa przysługują konsumentowi? – Co mówi polskie prawo

W starciu z konsekwencjami oszustwa BNPL poszkodowany konsument nie jest bezbronny. Polskie prawo – zarówno cywilne, jak i konsumenckie – przewiduje ochronę w sytuacjach, gdy ktoś zaciąga zobowiązanie w naszym imieniu bez naszej wiedzy i zgody. Kluczowe zasady i przepisy, o których warto pamiętać, to:

● Umowa zawarta bez zgody jest nieważna (brak oświadczenia woli). To fundamentalna zasada prawa cywilnego: aby umowa była ważna, obie strony muszą świadomie i dobrowolnie złożyć oświadczenia woli (art. 60 Kodeksu cywilnego mówi o swobodzie wyrażania woli). Jeśli ktoś podszył się pod Ciebie i „złożył” w Twoim imieniu oświadczenie woli (np. zaakceptował regulamin BNPL, potwierdził transakcję), to w świetle prawa Ty takiej woli nie wyraziłeś, więc umowa Ciebie nie wiąże. Mówiąc prościej: nie może zostać skutecznie zawarta umowa kredytu czy pożyczki na Twoje dane bez Twojej zgody. Sąd Najwyższy oraz sądy powszechne w Polsce wielokrotnie to potwierdzały. Choćby w niedawnym głośnym przypadku, gdzie ofiara inwestycyjnego oszustwa zaciągnięto kredyt na wyłudzone loginy bankowe – sąd orzekł, że umowa kredytowa jest nieważna i poszkodowany nie musi jej spłacać, bo to nie on złożył oświadczenie woli. Ta linia orzecznicza działa na korzyść konsumenta: jeśli wykażesz, że to nie Ty autoryzowałeś BNPL, prawo stoi po Twojej stronie. Firma finansowa nie może wymagać spłaty od osoby, która de facto nie zawarła z nią żadnej umowy.

● Ustawa o kredycie konsumenckim i prawo bankowe – obowiązek weryfikacji i bezpieczeństwo transakcji. W Polsce usługi BNPL są traktowane jako odmiana kredytu konsumenckiego (choć krótkoterminowego). Oznacza to, że firmy oferujące odroczone płatności muszą przestrzegać przepisów ustawy o kredycie konsumenckim. Ustawa ta nakłada m.in. obowiązek rzetelnego informowania klienta o warunkach, sprawdzenia zdolności kredytowej, a od 2023 roku także raportowania takich zobowiązań do BIK. Co istotne, każda instytucja kredytowa czy pożyczkowa powinna dochować należytej staranności przy weryfikacji tożsamości klienta. Podobne wymogi wynikają z Prawa bankowego i regulacji nadzorczych (KNF, Rekomendacje dotyczące bezpieczeństwa). Jeśli oszustwo było możliwe wskutek rażących zaniedbań po stronie firmy (np. udzielenie BNPL na oczywiście fałszywe dane, brak podstawowych zabezpieczeń), to firma może ponosić odpowiedzialność za skutki. Z perspektywy konsumenta ważne jest jednak to, że nawet jeśli procedura weryfikacji zawiodła, to nas i tak nie wiąże fikcyjna umowa. Można natomiast argumentować, że dostawca BNPL powinien w ramach dobrej praktyki i obowiązku bezpieczeństwa szybko oczyścić nasze dane z długu i nie nękać nas, gdy tylko przedstawimy dowody oszustwa.

● Ustawa o prawach konsumenta – odstąpienie od umowy zawartej na odległość. Gdyby jakimś cudem okazało się, że dowiadujemy się o problemie niemal natychmiast (w ciągu kilkunastu dni) i z jakiegoś powodu wolelibyśmy „dmuchać na zimne”, prawo konsumenckie daje również narzędzie w postaci 14-dniowego prawa odstąpienia od umowy kredytowej zawartej na odległość. Każdy kredyt konsumencki (a więc i usługa BNPL, która jest formą kredytu) zawarty online można bez podania przyczyny anulować w ciągu 14 dni, informując o tym pożyczkodawcę na piśmie. W praktyce oznaczałoby to rozwiązanie umowy BNPL. Oczywiście, jeżeli to oszust ją zawarł, to nie ma sensu byś „odstępował” od czegoś, czego i tak nie uznajesz – bo Twoja linia obrony to nieważność od początku. Warto jednak znać ten przepis, bo w pewnych sytuacjach – np. gdy transakcja BNPL była powiązana z zakupem towaru – można rozważyć odstąpienie również od umowy sprzedaży z e-sklepem (to też 14 dni, jeśli zakup na odległość). Gdyby towar wciąż do Ciebie trafił (co czasem się zdarza, jeśli np. oszust podał Twój adres, by wzbudzić mniejsze podejrzenia), możesz go zwrócić w ramach prawa do odstąpienia od umowy sprzedaży. Oczywiście każdy taki krok należy dobrze przemyśleć lub skonsultować z prawnikiem – w typowych sytuacjach mocniejszym orężem jest wykazywanie nieważności umowy z powodu braku Twojej zgody.

● Ochrona danych osobowych (RODO). Twoje dane osobowe są chronione przepisami RODO oraz polskiej ustawy o ochronie danych osobowych. Jeśli zostały bezprawnie wykorzystane, masz prawo żądać od podmiotów, które je przetwarzają, informacji i podjęcia działań zabezpieczających. Przykładowo: możesz zwrócić się do firmy BNPL z żądaniem usunięcia konta założonego na Twoje dane (które było wynikiem oszustwa) i przekazania informacji, jakie dane przetwarza, skąd je pozyskała (to ostatnie może wykazać np. że dane podano błędnie przez oszusta). Ponadto, jeśli uważasz, że jakaś firma przyczyniła się do wycieku Twoich danych lub nie zabezpieczyła ich właściwie, możesz złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych – to niezależna kwestia od samego długu, ale ważna z punktu widzenia odpowiedzialności za naszą prywatność.

● Kodeks karny – ściganie sprawcy. Z perspektywy konsumenta-ofiary kluczowe jest uwolnienie się od niezasadnego długu, ale warto pamiętać, że całe zdarzenie jest przestępstwem. Polski kodeks karny przewiduje odpowiedzialność za oszustwo (art. 286 kk) oraz za wyłudzenie kredytu/pożyczki (art. 297 kk). To drugie jest szczególnie istotne – obejmuje świadome wprowadzenie instytucji finansowej w błąd celem uzyskania kredytu lub usługi finansowej. W 2024 r. przepis ten rozszerzono wprost na usługi Buy Now, Pay Later, więc wyłudzenie nawet niewielkiej kwoty w BNPL jest traktowane na równi z klasycznym wyłudzeniem kredytu bankowego. Grozi za to nawet do 5 lat więzienia (a w szczególnych okolicznościach do 8-10 lat). Dla Ciebie jako ofiary oznacza to, że policja i prokuratura powinny poważnie podejść do sprawy – nie jest to błahy incydent, lecz realne przestępstwo gospodarcze. Masz prawo domagać się ścigania sprawców. Choć złapanie internetowych oszustów bywa trudne, każde zgłoszenie buduje statystyki i może pomóc w ujęciu szajki (często takie wyłudzenia są dokonywane seryjnie przez zorganizowane grupy).

Podsumowując, najważniejsze Twoje prawo to prawo do nieponoszenia konsekwencji umowy, której nie zawarłeś. Wszystkie inne przepisy – konsumenckie, bankowe, karne – są dodatkowymi narzędziami, by to prawo wyegzekwować i zabezpieczyć Cię na przyszłość. W razie sporu z firmą BNPL warto powoływać się właśnie na brak złożenia oświadczenia woli i wynikającą z tego nieważność umowy. To zazwyczaj rozstrzyga sprawę na korzyść ofiary.

Reklamacja i dochodzenie roszczeń – jak walczyć o swoje

W idealnym scenariuszu dostawca BNPL po zbadaniu sprawy uzna reklamację ofiary oszustwa, anuluje fałszywe zobowiązanie i temat się zakończy. Co jednak, jeśli napotkamy trudności? Albo jeśli w międzyczasie ponieśliśmy jakieś szkody (np. nasz scoring kredytowy ucierpiał, straciliśmy czas i nerwy, a może nawet zapłaciliśmy coś pod presją windykacji, zanim poznaliśmy swoje prawa)? Pojawia się pytanie o dochodzenie roszczeń – zarówno obrony przed niezasadnym długiem, jak i ewentualnego zadośćuczynienia za straty.

Procedura reklamacyjna w instytucji finansowej (a firmy BNPL podpadają pod definicję instytucji pożyczkowej) powinna trwać maksymalnie 30 dni (w szczególnych przypadkach do 60 dni). W tym czasie powinniśmy otrzymać pisemną odpowiedź. Jeśli odpowiedź nas nie satysfakcjonuje (np. firma twierdzi, że wszystko było zgodne z procedurą i żąda spłaty), nie poddawajmy się. Mamy prawo do odwołania od reklamacji – warto wtedy przedstawić dodatkowe argumenty, załączyć np. kopię wyroku sądu w podobnej sprawie czy opinię prawną. Dobrze jest też już na tym etapie poinformować, że w razie nieuwzględnienia naszego stanowiska, skierujemy sprawę do Rzecznika Finansowego lub na drogę sądową.

Jeśli firma BNPL stanowczo odmawia anulowania zobowiązania, skorzystaj z pomocy instytucji zewnętrznych. Wspomniany wyżej Rzecznik Finansowy (dla spraw z firmami pożyczkowymi, ubezpieczycielami, bankami) może podjąć interwencję – często już samo pismo z biura RF sprawia, że instytucja łagodnieje, bo nie chce sporu z organem nadzoru. Możesz także złożyć wniosek o postępowanie polubowne przy Rzeczniku Finansowym – to coś w rodzaju mediacji. Innym trybem jest pomoc miejskiego lub powiatowego Rzecznika Konsumentów, zwłaszcza że mamy tu do czynienia z umową zawartą na odległość i potencjalnym naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów (jeśli np. firma masowo nie radzi sobie z takimi przypadkami).

Kiedy i to nie pomaga, zostaje ostateczna droga: sąd. Można przyjąć pozycję pasywną – czekać, aż to firma BNPL lub windykator pozwie nas o zapłatę (jeśli będą tak zdeterminowani) i wówczas bronić się przed sądem, wykazując że umowa jest nieważna. Jak pokazują znane sprawy, sądy skłonne są oddalać pozwy o zapłatę w sytuacji kradzieży tożsamości, bo powód (firma) nie jest w stanie udowodnić, że to pozwany faktycznie zawarł z nimi umowę. Wyrok w takiej sprawie praktycznie kończy temat – staje się prawomocnym potwierdzeniem, że nic nie jesteśmy winni. Można też iść drogą bardziej ofensywną: samemu złożyć pozew o ustalenie nieważności umowy i o „uwolnienie” nas od niej. Taki proces polegałby na udowodnieniu, że doszło do oszustwa i wniesieniu o sądowe stwierdzenie nieważności zobowiązania. W praktyce rzadko jednak ofiary decydują się na pozywanie – częściej czekają na ruch firmy lub sprawę rozwiązują w reklamacji.

A co z ewentualnym odszkodowaniem lub zadośćuczynieniem? Jeśli poniosłeś wymierne straty wskutek działania firmy BNPL lub sklepu, teoretycznie możesz dochodzić od nich odszkodowania. Przykładowo: wyobraź sobie, że przez błędny wpis o zadłużeniu BNPL bank odmówił Ci kredytu hipotecznego i straciłeś zaliczkę na mieszkanie – to realna szkoda finansowa wynikła z niesłusznego potraktowania Cię jako dłużnika. Wtedy można rozważyć roszczenie odszkodowawcze przeciw firmie BNPL (za naruszenie obowiązków i spowodowanie szkody). Innym przykładem jest zszargana reputacja czy stres – tu w grę wchodzi ewentualne zadośćuczynienie za krzywdę, choć w praktyce walka o to bywa trudna i wymagałaby wykazania, że firma rażąco zaniedbała sprawę, np. mimo oczywistych dowodów oszustwa przez długi czas Cię nękała i doprowadziła do pogorszenia zdrowia. Takie przypadki to już sprawy bardzo indywidualne – z pewnością wymagające pomocy prawnika i analizy, czy gra warta świeczki.

Najważniejsze jest jednak dochodzenie swego podstawowego roszczenia: uwolnienia od niezasadnego długu. W zdecydowanej większości spraw da się to osiągnąć na etapie polubownym z firmą BNPL, zwłaszcza jeśli mamy raport z policji i twarde argumenty prawne. Pamiętaj: prawo stoi po Twojej stronie, a instytucje finansowe zaczynają zdawać sobie sprawę, że klientów trzeba chronić przed takim ryzykiem. Nie wahaj się więc dociekać swoich praw.

Kto ponosi odpowiedzialność? – BNPL, sklep, a może konsument?

Przy okazji warto wyjaśnić kwestię odpowiedzialności za straty wynikłe z oszustwa BNPL. Gdy opadnie kurz, pozostaje pytanie: kto finansowo ucierpiał i kto powinien ponieść ciężar tego oszustwa? Wszak towar poszedł w świat, sklep został opłacony przez BNPL, BNPL nie dostał pieniędzy od rzekomego klienta… a prawdziwy klient (ofiara) finalnie nie płaci.

Firma BNPL: W wielu przypadkach to właśnie dostawca BNPL ponosi na koniec stratę finansową wynikającą z fraudu. Zapłacił on sklepowi za towar, a jeśli transakcja okazuje się oszustwem i umowa z klientem jest nieważna – trudno odzyskać te pieniądze. Oczywiście firma będzie dochodzić roszczeń od prawdziwego sprawcy, jeśli uda się go ustalić (co zwykle jest trudne). Ale profesjonalne instytucje finansowe są świadome ryzyka i często wkalkulowują pewien odsetek fraudów w koszty działalności, tak jak banki wkalkulowują straty z tytułu niektórych kredytów. W praktyce więc BNPL może być zmuszony „odpuścić” taką należność i zaksięgować ją jako stratę lub dochodzić ubezpieczenia, jeśli posiada polisę od fraudów. Warto dodać, że wiele firm BNPL oferuje swoim użytkownikom ochronę przed nieautoryzowanymi transakcjami, podobnie jak banki przy kartach – tzn. deklarują, że jeśli zgłosimy oszustwo, nie obciążą nas kosztami. Działają tu nie tylko przepisy, ale i wizerunek: dla fintechu finansującego zakupy zaufanie klientów jest kluczowe, więc nie opłaca mu się walczyć z ofiarą, lepiej wykazać się pomocą i zrozumieniem. Oczywiście nie zawsze tak bywa, ale najlepsze firmy tak właśnie postępują.

Sklep (sprzedawca): Sklep internetowy otrzymał zapłatę (od firmy BNPL), więc na pierwszy rzut oka nie stracił – dostarczył towar i ma pieniądze. Gdy transakcja okazuje się oszustwem, sklep formalnie nie ma już roli wobec ofiary (umowa sprzedaży została wykonana, choć nie przez właściwą osobę). Może się jednak zdarzyć, że dostawca BNPL, po unieważnieniu umowy z klientem, spróbuje dochodzić zwrotu pieniędzy od sklepu (np. argumentując, że towar został wydany osobie nieuprawnionej, więc umowa sprzedaży też powinna zostać uznana za nieważną). Tego typu rozliczenia to już kwestia umów pomiędzy BNPL a sklepem – nie angażują bezpośrednio konsumenta. Sklep natomiast może we własnym zakresie próbować odzyskać towar (gdy np. policja ustali odbiorcę przesyłki) albo zgłosić stratę do ubezpieczenia, jeśli jest ubezpieczony od oszustw. Z punktu widzenia ofiary, rola sklepu sprowadza się raczej do bycia potencjalnym dostawcą dowodów (np. kto odebrał paczkę). Raczej rzadko sklep oskarża klienta o współudział – bo i niby o co? Jeśli już, to sklep mógłby twierdzić, że to Ty odebrałeś towar, ale skoro masz dowody, że nie, to nie ma tematu.

Konsument (ofiara): Prawnie, jak już wyjaśniliśmy, ofiarę nie można obciążyć długiem z tytułu umowy, której nie zawarła. Konsument nie ponosi zatem odpowiedzialności finansowej za zakupy zrobione przez oszusta. Są jednak pewne sytuacje, gdzie kwestia winy konsumenta może być dyskutowana. Na przykład, jeśli osoba poszkodowana rażąco zaniedbała bezpieczeństwo swoich danych – dała oszustom hasło i login, udostępniła świadomie konto BNPL w zamian za prowizję (tzw. „słup”) czy zignorowała oczywiste czerwone flagi – to firma BNPL może początkowo próbować przerzucić część winy na klienta. W stylu: „sam Pan podał przestępcom kod SMS, więc w pewnym sensie autoryzował Pan transakcję”. Tego typu argumenty bywają stosowane przez banki w przypadku nieautoryzowanych transakcji bankowych (gdzie prawo przewiduje zmniejszenie odpowiedzialności banku, gdy klient się skrajnie nie zabezpieczył). W odniesieniu do BNPL sytuacja jest jednak trochę inna – tu chodzi o zawarcie nowej umowy, a nie np. przekazanie pieniędzy z konta. Można więc skutecznie ripostować, że nawet jeśli ofiara zachowała się naiwnie, to wciąż nie wyraziła woli zawarcia umowy kredytowej – została oszukana. Zatem umowa jest nieważna i kropka. Konsument może mieć wyrzuty sumienia, że dał się podejść, ale nie ponosi prawnej odpowiedzialności za działania oszusta. Oczywiście, jeśli ktoś świadomie współpracował z oszustami (np. udostępnił konto za opłatą wiedząc, że zajdą takie transakcje) – to już nie ofiara, tylko współsprawca, i wtedy odpowiada karnie. Mówimy jednak o prawdziwych ofiarach – one nie poniosą konsekwencji finansowych, o ile będą walczyć o swoje prawa.

Organy państwa: Warto wspomnieć, że odpowiedzialność za ściganie przestępców spoczywa na organach ścigania – policji, prokuraturze, a potem sądzie karnym. Ofiara po złożeniu zawiadomienia powinna współpracować (dawać zeznania, przekazywać dowody). Niestety, wykrywalność takich przestępstw bywa niska, zwłaszcza gdy szajka działa z zagranicy lub dobrze się maskuje w sieci. Ale każde działanie (jak np. włączenie się CERT Polska, czy kogoś z bankowości) zwiększa szanse ujęcia sprawców. Państwo stara się też prewencyjnie ograniczać skalę zjawiska – stąd np. wprowadzenie rejestru zastrzeżonych PESEL, zaostrzenie przepisów karnych, akcje informacyjne ostrzegające przed phishingiem.

Reasumując: za oszustwo odpowiedzialność ponosi przede wszystkim przestępca (choćby i nieuchwytny). Poszkodowany konsument nie powinien ponosić skutków finansowych – to instytucje finansowe i ewentualnie sklepy muszą wziąć to na siebie, jako koszt ochrony biznesu przed fraudami. Jeśli jednak cokolwiek wskazuje, że próbują oni obarczyć Ciebie, wróć do sekcji poprzedniej o prawach i walcz – prawo jest po Twojej stronie.

Jak chronić się przed oszustwami BNPL? – Porady dla konsumentów

Na szczęście istnieje wiele kroków, które zwykły konsument może podjąć, by zminimalizować ryzyko padnięcia ofiarą opisywanych oszustw. Oto zestaw praktycznych porad i zasad ostrożności:

  • Chroń swoje dane osobowe jak skarb. PESEL, seria i numer dowodu, hasła, loginy, numery telefonów, adres e-mail – te informacje to klucz do Twojej tożsamości finansowej. Nigdy nie udostępniaj skanów ani numerów dokumentów obcym osobom w internecie. Żadna prawdziwa rekrutacja czy promocja nie wymaga na wstępie kompletu danych z dowodu! Unikaj też pokazywania swoich dokumentów w mediach społecznościowych (tak, nawet zdjęcie z wakacji z biletem lotniczym może zdradzić Twoje dane). Nie wysyłaj nikomu kodów SMS do autoryzacji – instytucje finansowe nigdy nie proszą o nie przez telefon czy czat. Jeśli ktoś żąda tych danych, to prawie na pewno oszust.
  • Uważaj na oferty „łatwej kasy” i podejrzane propozycje pracy. Jak wspomnieliśmy, często oszustwo zaczyna się od ogłoszenia: „Zarabiaj 500 zł dziennie, praca zdalna, tylko musisz mieć konto PayPo” – to pułapka. Zachowuj zasadę ograniczonego zaufania: jeżeli coś brzmi zbyt pięknie, by było prawdziwe, to najpewniej jest fałszywe. Weryfikuj każdą ofertę pracy, która prosi Cię o niestandardowe działania (przelewy testowe, zakładanie kont finansowych, przekazywanie wrażliwych danych). Sprawdź firmę, zadzwoń na oficjalny numer, poczytaj opinie w internecie.
  • Korzystaj z silnych haseł i zabezpieczeń dwuskładnikowych. To dotyczy wszystkich Twoich kont online – bankowych, e-mailowych, w serwisach zakupowych. Mocne, unikalne hasła i dodatkowa weryfikacja (np. SMS, aplikacja token) potrafią zniweczyć wiele ataków zanim się zaczną. Jeśli masz konto w jakimś BNPL (np. z własnych zakupów), zabezpiecz je porządnym hasłem i włącz dostępne zabezpieczenia. Dzięki temu nawet jeśli ktoś pozna Twój e-mail, nie przejmie od razu konta.
  • Monitoruj swoją historię kredytową. Wykupienie usługi w BIK (np. BIK Alert) to świetna inwestycja – za niewielką opłatą możesz dostać SMS/e-mail za każdym razem, gdy ktoś złoży zapytanie o Twój BIK lub spróbuje zaciągnąć kredyt na Twoje dane. BIK Alert alarmuje w czasie rzeczywistym – wiele osób dzięki temu uchroniło się przed poważnym oszustwem, bo w porę zorientowało się, że dzieje się coś dziwnego. Jeśli nie chcesz wykupywać alertów, to przynajmniej raz na kilka miesięcy pobierz raport BIK (każdy konsument ma prawo raz na pół roku za darmo dostać tzw. raport ustawowy). Sprawdź, czy nie widnieją tam jakieś pożyczki, karty, zakupy na raty, o których nie wiesz. Wczesne wykrycie problemu pozwala zareagować, zanim dług urosnie.
  • Zastrzeż dokumenty i PESEL, jeśli utraciłeś nad nimi kontrolę. Gdy zgubisz dowód osobisty lub padniesz ofiarą włamania, w którym wyciekły Twoje dane – natychmiast je zastrzeż! Tak jak opisaliśmy wyżej: bank lub system Dokumenty Zastrzeżone (w przypadku utraty dokumentu) oraz rejestr PESEL (przy podejrzeniu, że ktoś może chcieć wyłudzić na Ciebie kredyt). Zastrzeżenie numeru PESEL możesz nawet profilaktycznie rozważyć, jeśli wiesz, że nie planujesz żadnych kredytów – wtedy masz pewność, że nikt Cię nie ubiegnie. A gdy sam będziesz chciał skorzystać z BNPL czy kredytu, cofniesz zastrzeżenie na chwilę. To może być pewien kłopot, ale daje duży spokój ducha.
  • Bądź ostrożny w internecie i na telefonie. Phishingowe sztuczki są coraz sprytniejsze. Nigdy nie klikaj podejrzanych linków w mailach o rzekomych niedopłatach, dopłatach do paczek, bonusach od banku itp. Zawsze loguj się do usług finansowych wpisując ręcznie adres w przeglądarce, nie z linka. Nie instaluj aplikacji spoza oficjalnych sklepów – wiele oszustw polega na namówieniu ofiary do instalacji „programu zdalnego pulpitu” na telefonie, co daje przestępcy wgląd w SMS-y i aplikacje (to metoda „na zdalny dostęp” używana np. w oszustwach na inwestycje, które potem skutkują kredytami). Zachowaj sceptycyzm do telefonów: jeśli ktoś dzwoni z banku/BNPL i mówi o podejrzanej transakcji, rozłącz się i oddzwoń na oficjalny numer infolinii (który znajdziesz na karcie lub stronie banku). To prosty sposób, by uciąć vishing.
  • Sprawdzaj, z kim masz do czynienia. W kontekście BNPL to znaczy: jeśli kupujesz w mało znanym sklepie i widzisz opcję płatności odroczonej przez firmę, o której nigdy nie słyszałeś – zastanów się dwa razy. Duże, renomowane platformy jak Klarna, PayPo czy Allegro Pay raczej dbają o bezpieczeństwo, ale różne podejrzane pseudo-fintechy mogą nie mieć tak dobrych zabezpieczeń albo wręcz same być parawanem do przekrętu. Staraj się korzystać z usług BNPL z zaufanych źródeł i u solidnych sprzedawców.
  • Reaguj na drobne sygnały. Na koniec – nigdy nie ignoruj przeczucia. Jeżeli nagle Twój telefon przestaje działać (np. brak zasięgu – potencjalnie klon karty SIM), jeśli widzisz nowe dziwne wiadomości, jeśli kurier pyta o doręczenie paczki na Twoje nazwisko, której nie zamawiałeś – drąż temat. Wielu oszustwom udało się zapobiec, bo ofiara w porę coś zauważyła i podniosła alarm. Lepiej sto razy sprawdzić fałszywy alarm, niż raz przegapić prawdziwy problem.

Żaden system nie da 100% gwarancji bezpieczeństwa, ale świadomy i ostrożny konsument to trudniejszy cel dla przestępców. W przypadku BNPL, gdzie tak wiele dzieje się online i automatycznie, to my sami jesteśmy pierwszą linią obrony. Im więcej wiemy o metodach oszustów i im uważniej obchodzimy się ze swoimi finansami, tym mniejsza szansa, że „kup teraz, zapłać później” obróci się dla nas w dramat „kupili na mnie, a płacić musiałbym ja”.


Jeśli masz problem z usługami BNPL lub padłeś ofiarą oszustwa finansowego, nie jesteś sam. W takiej sytuacji warto skorzystać z profesjonalnej pomocy prawnej. Kancelaria prawna prawnik.one specjalizuje się w sprawach z zakresu ochrony konsumentów i przestępstw finansowych. Pomagamy naszym klientom anulować wyłudzone kredyty i płatności, negocjować z instytucjami finansowymi oraz dochodzić swoich praw przed sądem. Skontaktuj się z nami – przeanalizujemy Twoją sprawę bezpłatnie i doradzimy, jakie kroki podjąć, aby skutecznie wyjść z opresji. Nie pozwól, by oszuści zrujnowali Ci życie finansowe – z pomocą doświadczonych prawników odzyskasz spokój i bezpieczeństwo. Jesteśmy po to, by walczyć o Twoje prawa i zapewnić Ci ochronę, na jaką zasługujesz. Zapraszamy do kontaktu w razie jakichkolwiek problemów z płatnościami odroczonymi czy innymi oszustwami – razem znajdziemy najlepsze rozwiązanie. Powierz swój problem profesjonalistom z prawnik.one i odzyskaj kontrolę nad swoimi finansami!

Czy ten artykuł był pomocny?

Kliknij na gwiazdę, aby ocenić.

Średnia ocen 0 / 5. 0

Artykuł jeszcze nie oceniany. Bądź pierwszy!

Droga Od Pozwu do Wyroku o Nieważność Umowy

Case study z sali sądowej: mapa drogi od pozwu do prawomocnego wyroku o nieważność (czas trwania, koszty, ryzyka)...

Zabezpieczenie roszczeń w sprawach o unieważnienie: jak zawiesić raty i wstrzymać BIK

Zabezpieczenie roszczeń w sprawie o unieważnienie umowy kredytu stało się w ostatnich latach kluczowym narzędziem dla...

Wyrok TSUE z 1 sierpnia 2025 r. – banki będą śmialej okradać ofiary kradzieży pieniędzy?

Wyobraź sobie, że pewnego dnia sprawdzasz swoje konto bankowe i odkrywasz serię dziwnych obciążeń, których na pewno...

Pożyczka widmo w BIK – co to znaczy i jakie niesie skutki?

Pożyczka widmo to sytuacja, gdy w Twoim raporcie BIK pojawia się wpis o nieistniejącym zobowiązaniu (kredycie lub...